Logo TIMM MAGAZYN

Blog

Fotowoltaika – dlaczego teraz jest najlepszy czas?

O fotowoltaice w Polsce słychać od co najmniej kilkunastu lat. Temat był już chyba przetrzepany ze wszystkich stron, niemniej część z nas wciąż nie potrafi się w nim odnaleźć… Są dotacje czy nie ma, na co konkretnie, co się opłaca, a na co uważać? Te pytania zadajemy ekspertowi. Czytajcie dalej.

Pamiętam ten czas, gdy jakieś 20, a może nawet więcej lat temu, przy okazji wyjazdów na zachód podziwialiśmy ogromne wiatraki, których w Polsce jeszcze wtedy nie było albo przynajmniej było ich niewiele. Szczególnie na podmiejskich terenach można było dostrzec całe pola wyłożone panelami fotowoltaicznymi, których działanie było dla nas mniej więcej zrozumiałe, ale chyba większość osób mówiła: „W Polsce kiedyś też to będzie”. To „kiedyś” nadeszło już kilka lat temu, jednak dużo jest jeszcze do zrobienia. Zarówno w świadomości ludzi, jak i zwyczajnie na płaszczyźnie ilości instalacji, gdzie na mapie Europy jesteśmy daleko w tyle. Cieszy jednak fakt, że temat zielonej energii staje się dla Polaków coraz bardziej istotny. Dużo więcej mówi się o smogu, o globalnym ociepleniu i o tym, że musimy coś zmienić w naszych nawykach. Obserwujemy jednak, że całość dynamicznie się zmienia, w Polsce powstało kilka wiodących firm. Jedna z nich jest już dzisiaj prawdziwym kolosem, który zdominował rynek i gwarantuje najwyższej jakości produkt, z najlepszą obsługą i doradztwem. Zaprosiłem na spotkanie eksperta – współpracującego z najlepszą marką w Polsce – Patryka Raczkowskiego.

Luis TIMM: Patryk, może zacznijmy od tego – są dofinansowania czy nie ma?

Patryk Raczkowski: Na ten moment są, ale patrząc na dynamikę działania, niedługo się skończą. Śmiało można powiedzieć, że najlepiej reagować szybko, jeśli chcemy z nich jeszcze skorzystać. Oczywiście, bardzo możliwe, że gdy aktualna pula zostanie wykorzystana, za jakiś czas pojawi się kolejna. Czy rzeczywiście tak będzie, na jakich zasadach itd., nie wiadomo...

L.T.: Nad czym dzisiaj polega dofinansowanie i jak z niego skorzystać?

P.R.: Dofinansowanie z aktualnej puli to 30% zwrotu od kwoty zainwestowanej, czyli po wydaniu pieniędzy możemy liczyć na zwrot 30%. To naprawdę sporo, stąd też duży ruch „w interesie”. Wiosna za pasem, wszyscy ruszają z budowami, więc temat dofinansowań zaraz pewnie się skończy. Ograniczenie zwrotów nie jest czasowe, ale ilościowe, więc z każdym dniem ilość dostępnego dofinansowania maleje.

L.T.: To teraz najważniejsze - na co zwrócić uwagę? Jak się odnaleźć w tym świecie? Jest to przecież jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się gałęzi gospodarki, a produkty sprzed roku/dwóch lat pewnie są już dzisiaj przestarzałe… Oglądałem jakiś czas temu podcast Roberta Gryna, podczas którego rozmawiał z dobrze Ci znanym prezesem firmy Columbus z Krakowa, potentata na tym rynku, który śmiało mówił o tym, że nawet w ich przypadku postawienie fabryki w tym momencie nie miałoby ekonomicznego sensu, bo technologia tak szybko się zmienia, że za rok trzeba by było ją przebudowywać.

P.R.: To miłe, bo oglądałeś rozmowę z człowiekiem, który jest moim zdaniem największym autorytetem w Polsce w tej dziedzinie. Zgadza się, technologia zmienia się dynamicznie. Działam w tej branży od ponad pięciu lat. I też śmiało mogę powiedzieć - pół żartem, pół serio - że to, co sprzedawaliśmy pięć lat temu, nijak ma się do tego, co mamy dzisiaj. Nie wiadomo, co będziemy mieli do dyspozycji za rok, ale patrząc na jakość dzisiejszego produktu, stopy jego wzrostu i wydajności, można powiedzieć, że jesteśmy już niemalże w kosmicznej erze.

L.T.: Dobrze, ale produktów na rynku jest wiele, marek pewnie też. Fachowcy rosną, teoretycznie, jak grzyby po deszczu. Co robić, aby nie popełnić błędu?

P.R.: Produkt jest ważny i rzeczywiście warto zainwestować w taki, który będzie miał najlepszy stosunek jakości do ceny, oczywiście z wykluczeniem taniego, słabego produktu. Zawsze na moich spotkaniach z klientami porównujemy oferty, często są już przygotowani i mają propozycję, którą np. polecił im znajomy albo którą wyszukali sobie w sieci… Jeśli mają ofertę na logicznym wg mnie sprzęcie, który jest nowoczesny i jakościowy, staram się ją przebić. Często jednak zderzam się z tym, że ktoś wyszukał sobie w sieci „malucha” – mało wydajnego, starego modelowo na wyprzedaży rocznika 2015… Ja natomiast sprzedaję „nowe mercedesy”, więc pojawia się pytanie: czy inwestując pieniądze w temat, z którym będziemy przez kolejne kilkanaście lat, warto inwestować w „malucha”? Sam produkt jednak jest tylko jednym z kilku ogniw, które są moim zdaniem istotne.

L.T.: Co więc jeszcze? Dopasowanie instalacji?

P.R.: Na pewno tak, ale o tym może zaraz. Jedno z najważniejszych, to pewny partner w interesach. Firma, z którą współpracuję, jest notowana na giełdzie, wyceniana na 1 mld zł, co w przypadku zarówno inwestorów, jak i typowego Kowalskiego, zakupującego instalację, ma znaczenie. Kupując od takiego partnera, mamy gwarancję na 15 lat, co ważne - realną. Gdy dwóch kolegów zakłada firmę i zaczyna się zajmować fotowoltaiką - handlują, montują, mielą temat - może się okazać, że za dwa lata, gdy np. coś się zepsuje, będziemy musieli szukać gwaranta jak przysłowiowego wiatru w polu. Urządzenia się zmieniają. Czy pan z małej firmy, który za rok będzie handlował już innym produktem, wciąż będzie miał dostęp do starszej technologii? Czy przyjedzie do naszego serwisu, ale tylko po to, by sprzedać nam coś nowego? Tych pytań jest wiele. Cała moja rodzina i znajomi funkcjonujemy na markowym „mercedesie”, z pełnym serwisem z wiarygodnego źródła – Columbus jest właśnie taką marką. Sam serwis w przypadku małej firmy też może być kłopotliwy. Często bardziej opłacalne będzie dla niej „pojechać, zamontować i sprzedać” niż serwisować coś na gwarancji, to oczywiste.

L.T.: Czy posiadacie wyłączność na te mercedesy? Czy też każdy może tym handlować?

P.R.: Na część paneli mamy wyłączność. Są np. takie panele jak „Longi” i jesteśmy jedyną firmą w Polsce, która ma do tego dostęp – absolutny mercedes.

L.T.: Wspominałeś wcześniej o stopie zwrotu z inwestycji. Na jakim poziomie jest ona dzisiaj?

P.R.: Gdy mój tato kupował sprzęt kilka lat temu, było to ok. 15 lat. Dzisiaj jesteśmy już na innym etapie. Śmiało możemy dzisiaj kalkulować ok. 6 lat, więc bardzo szybko. Mamy aktualnie dofinansowanie, więc każdy logicznie myślący rozumie, że to dobry czas.

L.T.: Aby jeszcze dodatkowo objaśnić to osobom, które dopiero planują zmierzyć się z tematem - jak wyglądają ewentualne pozostałe koszty?

P.R.: Jeśli instalacja jest dobrze obliczona, to nie ma żadnych dodatkowych kosztów. Jeśli ktoś nie chce wydać gotówki, mamy świetne opcje finansowania zewnętrznego, z zachowaną stałą ratą, wykalkulowane tak, aby nie było dodatkowych kosztów np. po dwóch latach. Jeśli natomiast chodzi o bieżącą obsługę, to teoretyczny koszt współpracy z energetyką powinien wynieść, przy dobrze obliczonej instalacji, maksymalnie ok. 100 zł w skali roku. Niemniej jednak nawet te koszty da się rozliczyć, o ile mamy nadwyżkę, i chętnie tłumaczymy, jak to zrobić. Poza tym nie ma żadnych ukrytych kosztów. Możemy się cieszyć instalacją, a gdy tylko się spłaci, zarabiamy na niej. Warto wtedy odkładać zarobione pieniądze na nową instalację, którą będzie można zakupić pewnie za kilkanaście lat. Pamiętajmy, że czasy się zmieniają, wypierany jest gaz, powstaje coraz więcej samochodów na prąd. Jeśli dziś zużywamy prądu za np. 250 lub 500 zł w skali miesiąca, możliwe, że za pięć lat będziemy potrzebować go więcej. Bo urodzą się dzieci, kupimy dodatkowy klimatyzator, bo zmieni się klimat lub w garażu pojawi się elektryczne auto i będziemy musieli rozbudować lub dokupić instalację. Warto więc zainwestować już dziś, aby w przyszłości to samo na siebie zarobiło i mogło się sfinansować.

Luis TIMM: Całe nasze spotkanie otwiera oczy na kilka ważnych aspektów. Dziękuję Ci za tę rozmowę. Jestem pewien, że czytelnicy znajdą tu co najmniej kilka odpowiedzi na nurtujące ich pytania.

Prywatnie polecam serdecznie zainteresowanie się tematem. Ekologia, zielona energia i zdrowy styl życia to w dzisiejszych czasach jedyny kierunek, w którym powinniśmy zmierzać.

Patrykowi dziękuję serdecznie za spotkanie, a Wam polecam…

19 marca 2020 | Luis TIMM | Powrót do spisu wiadomości