Logo TIMM MAGAZYN

Blog

Lekki samolot dwumiejscowy – czy to temat dla mnie?

Gdybym poprosił Cię o zobrazowanie słowa wolność, to co by to było? Gdybym poprosił o przedstawienie słowa wolność w formie kilku zdjęć lub obrazków, to co by to było? Gdybym poprosił o przedstawienie przestrzeni, w której owa wolność może być realizowana, to co by to było?

Dla pilotów samolotów lub fanów lotnictwa odpowiedź byłaby oczywista i nic w tym dziwnego. Dla mnie, wolność kojarzy się z obrazem orła lecącego nad kanionem z rozpostartymi skrzydłami. To widok moich dzieci ganiających po łące z rozłożonymi rękami. To uczucie, które sprawia, że człowiek skupiając się na czystej radości płynącej z tego stanu, czuje się człowiekiem spełnionym i szczęśliwym.

Od zawsze motoryzacja była moja pasją i podobny stan czerpię podczas prowadzenia samochodu. Jest jednak pewne „ale”…

Będąc przedsiębiorcą, samochód stał się moim drugim domem. Jeżdżenie nie sprawia mi już takiej przyjemności jak kiedyś. Korki, długie godziny w trasie, spaliny, zanieczyszczone powietrze i czas, który za kółkiem ucieka szybciej… A może by tak kupić samolot?

Luis TIMM: Panie Marku, jako właściciel Noble Wings pomaga Pan zrealizować takie marzenia?

Marek Jóźwicki: Można powiedzieć: od A do Z. Jako akademia lotnictwa cywilnego i dealer m.in. samolotów Viper SD4 pomagamy w nauce latania, w rozkochaniu się w tym, a nawet możemy pomóc w zakupie czy czarterowaniu samolotów.

L.T.: Ale dla kogo właściwie jest to możliwe? Kto może sobie na coś takiego pozwolić?

M. J.: Na pewno coraz więcej osób na to stać, bo pułap cenowy nie jest czymś niedostępnym. Myślę, że cenowo 400 - 500 tys. zł można porównać do dobrego, sportowego samochodu. Nie mówiąc już o luksusowych limuzynach…

L.T.: Lata Pan na co dzień? Proszę coś o tym opowiedzieć…

M. J.: Latam często, ale znam ludzi, którzy latają codziennie. Staram się zawsze planować moje loty, gdy mam do pokonania więcej niż 200 km, ale ostatnio leciałem np. z Wrocławia do Lubina - co tu dużo mówić, ja to kocham.

L.T.: Możemy oszczędzić czas? Bo o pieniądzach chyba nie warto tu mówić?

M. J.: Dlaczego? Pieniądze w tym przypadku to koszt jakby drugiego samochodu. Można to normalnie wyleasingować, trzymać w hangarze na lotnisku jak w garażu. Samo utrzymanie jest nawet tańsze, nie mówiąc o locie, którego koszt jest zdecydowanie tańszy, przy tym, że lecimy zdecydowanie szybciej, niż jedziemy samochodem. Standardowa prędkość przelotowa to 200 km/h, którą osiągamy chwilę po starcie i lecimy praktycznie całą drogę.

L.T.: Czyli nasze plany jesteśmy w stanie realizować skuteczniej, przemieszczając się szybciej.

M. J.: Zdecydowanie – i te zawodowe, i prywatne. Lecimy po prostej drodze, nie musimy nic omijać, stać w korkach, nie interesują nas obwodnice, przebudowy – w ten sposób skracamy drogę. Wsiadamy z żoną czy mężem w samolot, lecimy nad morze albo gdzieś na południe, jemy tam sobie na spokojnie obiad, opalamy się, a na wieczór wracamy do domu. To takie proste.

W następnym numerze zapoznamy Was z całą drogą, krok po kroku, jak wystartować z takim tematem. Tymczasem zapraszamy na stronę: www.noblewings.pl

19 marca 2020 | Luis TIMM | Powrót do spisu wiadomości