Logo TIMM MAGAZYN

Blog

Jest takie miejsce we Wrocławiu… Na czym polega wyjątkowość Kandara SPA?

Przerwa od myślenia, przerwa od rzeczywistości, codzienności? Dla kogo właściwie są wysokiej jakości usługi SPA & Wellness? Mając w planie wyjście do jednego z najbardziej renomowanych salonów SPA we Wrocławiu, zadawałem sobie to pytanie. Poznaj moje spostrzeżenia…

Nie wiem, czy też tak macie, ale od czasu do czasu zauważam, że podczas chwil beztroski, relaksu, rodzinnie spędzonego czasu czy też zwyczajnego oderwania się od codzienności, doceniam życie bardziej. Nachodzą mnie wtedy refleksje na temat sensu życia i szybko jestem w stanie przewartościować swoje priorytety i ustanowić „nowy porządek”. Ostatnie zintensyfikowane rozmyślania tego typu towarzyszyły mi w pewną środę, na początku tego roku. Na koniec tego dnia usiedliśmy z żoną w hotelowym lobby, gdzie mieliśmy zaplanowaną noc, siedzieliśmy, sączyliśmy wyśmienite winko i nagle, po chwili ciszy, padło pytanie: „Cholera, czemu my tak rzadko z tego korzystamy?!”.


Agata Wendzonka - założycielka marki Kandara - będzie dzisiaj naszym niekwestionowanym bohaterem. Jej doświadczenia oraz wizja zaskoczą niejednego czytelnika. Najpierw jednak opowiem Wam nieco, dlaczego temat SPA stał się dla mnie taki kuszący i interesujący - na tyle istotny, aby zaprezentować go na okładce.

Co nas przyciąga, czego oczekujemy? Moje Day SPA

Od jakiegoś czasu nie mogliśmy się już z żoną doczekać naszej zaplanowanej wizyty w Kandara SPA. Przyznam, że to był nasz pierwszy raz – taki na pozór zwyczajny, w środku dnia i tygodnia, odrywający nas od reszty obowiązków. Trochę z przypadku, bo zachęciła nas do tego przyjaciółka mojej Kasi, polecając Kandarę. Jako że od dawna na ten właśnie dzień, spędzony razem, chcieliśmy zaplanować coś innego niż zazwyczaj, pomysł nam się spodobał – powiedzieliśmy sobie, że „należy się nam i warto odpocząć”. Wcześniej z tematem SPA obcowaliśmy tylko przy okazji pobytu w różnych hotelach, na wyjazdach wakacyjnych, weekendowych czy za granicą, ale to nie to samo. Mamy dwójkę dzieci, więc każda chwila sam na sam jest dla nas magiczna. Każda możliwość obcowania nawet ze samym sobą, z własnymi myślami, ale jednak we dwoje, jest dla nas czymś, co szczególnie doceniamy.

Tego dnia od rana byliśmy niesamowicie pozytywnie nastawieni, wręcz nie mogliśmy się doczekać naszego spotkania w Kandara SPA we Wrocławiu. Gdy dotarliśmy do budynku Ovo i weszliśmy już do świata Kandary, wkroczyliśmy jakby do innego wymiaru. I choć zabrzmi to nieco banalnie, rzeczywiście tak było. Może to nasze nastawienie, a może nasza świadomość tego, że zaraz czeka nas niesamowity relaks, miały na to wpływ…

Gdy siedzieliśmy we dwoje w poczekalni, odczuwając całą niespieszną aurę tego miejsca, mogliśmy się idealnie wprowadzić w klimat tego, co nas czeka. Już od progu powitały nas uśmiechy recepcjonistek. Następnie poczęstowano nas owocowym naparem.

Po chwili podeszła do nas pani, która zaprezentowała propozycje zapachów mające nam towarzyszyć podczas całości zabiegów. Były to trzy niesamowite aromaty, z których każdy z pewnością mógł się wpasować w inny charakter, potrzebę czy preferencje smakowo-zapachowe. Każde z nas mogło się delektować indywidualnie wybranym zapachem. Terapeutki przedstawiły nam szczegółowo plan zabiegowy. Wreszcie przyszedł czas na odkrycie uroków SPA. Trafiliśmy do gabinetu dla dwojga, w którym panowała cudowna aura, nastrojowa muzyka. Tlące się świece, spokój i cisza – to wszystko sprawiło, że czuliśmy się wyjątkowo. Jeszcze tylko włożenie na siebie odpowiedniej bielizny i… można zaczynać.

Byliśmy gotowi, więc położyliśmy się na wygodnych, podgrzanych już łóżkach. Już tylko chwila dzieliła nas od tych niezapomnianych doznań. W Kandarze możecie wybierać spośród wielu pakietów zabiegowych i rzeczywiście każdy znajdzie coś dla siebie. My wybraliśmy autorski rytuał ciała w asyście wybranego aromatu. Panie szczególnie zadbały o nasz komfort, dopytując o wygodne ułożenie, stopień podgrzania łóżka oraz preferowany stopień nacisku w trakcie masażu. Od czasu do czasu poprosiły o wzięcie głębszego oddechu, co wprowadzało nas w stan błogości.

Regenerujące zabiegi na twarz również miały w sobie autorskie elementy. Jak się później okazało, był to masaż głowy i twarzy Shiatsu. Dla mnie osobiście prawdziwą ucztą było odżywcze SPA dłoni oraz stóp. Nie ukrywam, że były to dla mnie najbardziej zaskakujące i niespodziewane momenty, które wprowadziły mnie nawet w lekko nieswoje (w pozytywnym znaczeniu) samopoczucie. Nie miałem wcześniej do czynienia z takimi zabiegami. Pomiędzy masażami mieliśmy okazję napić się soku wyciskanego ze świeżych pomarańczy. Panie, które opiekowały się nami podczas naszej wizyty, na sam koniec zaserwowały nam pyszną ucztę. Poczęstunek pełen świeżych owoców, przekąsek i owocowej, aromatycznej herbaty. Nawet odrobina słodkości się znalazła. W tamtym momencie czuliśmy, że to strzał w dziesiątkę i było to absolutnie coś, czego w tamtej chwili oboje potrzebowaliśmy.

Chcąc się odnieść do całości, aby wyjawić Wam moje wrażenia, mógłbym się pewnie rozpisać, używając słownika synonimów i przymiotników, wzbogacając całość wzniosłymi metaforami, jak „uczta zmysłów”, „błogie uniesienie”, „dotyk nieba” i inne temu podobne. Jednak jako facet powiem Wam, że było po prostu fenomenalnie i jeśli pragniecie zrobić sobie naprawdę wyjątkowy prezent lub obdarować bliską osobę, to Kandara SPA jest najlepszym wyborem. Dla nas, pomimo upływu czasu, jest to wciąż jeden z tematów, do których chętnie wracamy myślami. Efekty relaksu były dla nas długo odczuwalne. Tak jak i same wrażenia ze SPA, które zachęcają do powrotu.

Agata Wendzonka – założycielka i właścicielka Kandara SPA

Na fali tego relaksu i niesamowicie miłych wrażeń, postanowiłem spotkać się i porozmawiać z Agatą Wendzonką, właścicielką Kandary. Pytań miałem sporo. Zobaczcie zatem, co z tej rozmowy wyszło…

Luis Timm: Agata, pierwsze pytanie i od razu zaskoczenie. Do tej pory myślałem, że z kamieni to można co najwyżej usypać jakiś kopczyk. Ale masaż…? I to tak przyjemny?

Agata Wendzonka: Z pewnością masz na myśli sól himalajską, która na pierwszy rzut oka wygląda właśnie jak kamień. Trzeba przyznać, iż ostatnimi czasy bardzo zyskała na popularności. Kiedy mówimy o soli himalajskiej, mamy na myśli tylko jeden określony typ soli krystalicznej, “oryginalnej”, pochodzącej z jedynego miejsca, znajdującego się we wschodnim pasie Himalajów w Pakistanie. Sól ta jest całkowicie wolna od zanieczyszczeń i zawiera aż 84 minerały, m.in. jod, magnez, żelazo czy wapń. Podobnie jak sól morską, uznaje się ją za najzdrowszą i najczystszą na świecie. Jako że posiada ona mnóstwo dobroczynnych składników mineralnych, w Kandara SPA wykorzystujemy ją w zabiegach autorskich, w połączeniu z gorącymi olejami. Składniki te, podczas masażu, wnikają w głąb skóry i wzbogacają nasz organizm, który uwalnia się dzięki temu z toksyn. Jest to kompletny zabieg dla skóry, ciała i umysłu. Idealny o każdej porze roku.

L.T.: Wciąż pokutuje przekonanie, że SPA to rozrywka zarezerwowana wyłącznie dla kobiet. Przyznam, iż zanim tu trafiłem, również myślałem w ten sposób.

A.W.: I tu Cię zaskoczę! Jak się okazuje, panowie są bardzo wymagający, a czasem nawet bardziej zdeterminowani w osiągnięciu efektu poprawy jakości skóry twarzy i ciała. W naszej ofercie znajdziesz propozycje zabiegowe dedykowane specjalnie mężczyznom. To nie przypadek. Obserwujemy stale rosnące zainteresowanie usługami SPA ze strony panów. Współczesny styl i tempo życia narzucają już nie tylko kobietom, ale również mężczyznom, dbanie o wygląd. Przekłada się to na coraz częstsze wizyty mężczyzn w salonach urody i SPA. Panowie chętnie korzystają z zabiegów z zakresu odnowy biologicznej oraz kosmetologii, by szybciej się zregenerować czy usunąć oznaki starzenia oraz zmęczenia. Obecnie aż 30% naszych klientów to właśnie panowie. Po prostu nowoczesny mężczyzna to zadbany mężczyzna.

L.T.: Zatem jacy mężczyźni odwiedzają Wasze SPA?

A.W.: Bardzo różni. Wśród naszych klientów są i architekt, i zawodnik MMA, prezes dużej firmy czy student. Ofertą zabiegową interesują się zatem naprawdę różni ludzie, dlatego też musi być ona dość różnorodna, by wpasować się w potrzeby osób odwiedzających nasz salon. Pamiętajmy, że sam masaż to pojęcie szerokie. Czy będzie to masaż aromaterapeutyczny, sportowy, relaksacyjny, bardziej egzotyczny czy też rytuał SPA, z których słyniemy, wszystko zależy od tego, co chcemy osiągnąć - wybór należy do nas. Najczęściej jednak klientów odwiedzających nasze SPA łączy podobny cel, gdy decydują się na skorzystanie z oferty. Każdy z nich chce się wyciszyć, zrelaksować po dniu pracy, odciąć od tego zgiełku i hałasu, który towarzyszy im na co dzień. Chcą zapomnieć o problemach, przełamać w jakimś sensie rutynę. Trafiają do nas w poszukiwaniu odskoczni od codzienności. Wracają, a to dowód, iż znajdują to w Kandarze.

L.T.: W takim razie jak to się dzieje, że trafiają właśnie do Was?

A.W.: Przez kobiety (śmiech). Naprawdę! Panie od dawna znają uroki naszych zabiegów i rytuałów oraz towarzyszące im doznania. Coraz częściej dzielą się swoimi wrażeniami z mężczyznami. Wizyta w SPA stanowi świetny pomysł na prezent - będą z niego zadowolone zarówno panie, jak i panowie. Zresztą Ty już o tym wiesz, ponieważ skorzystałeś z naszej oferty wraz ze swoją żoną, a o swoich wrażeniach mówisz otwarcie. Czy można bowiem podarować bliskiej osobie coś lepszego niż wyjątkowe przeżycie? Takim doświadczeniem jest właśnie wizyta w SPA. Holistyczny relaks, łączący doznania wszystkich zmysłów. Prawdziwa uczta dla ciała i ducha. Tym właśnie jest SPA – świątynią piękna.

L.T.: Świątynia piękna – to piękny slogan.

A.W.: To coś więcej. Słowo kandara wywodzi się ze staroindyjskiego. Oznacza świątynię, miejsce szczególne, w którym można odzyskać harmonię i zgłębić tajniki doskonałości. Dla nas to z kolei szczególne zobowiązanie i nieustanne dążenie, by być miejscem dającym takie wyjątkowe doznanie, pozwalające na odzyskanie harmonii, angażujące wszystkie zmysły.

Z założenia Kandara miała być miejscem, w którym można odetchnąć od codzienności. Komfortowe wnętrza, unikalne rytuały na ciało i twarz oraz głęboko relaksujące rytuały twarzy i ciała mają za zadanie wprowadzać w rytm slow, przywracając życiową energię.

L.T.: Jak zatem powstaje ta magia?

A.W.: Na tę magię składa się wiele czynników. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, co może mieć znaczenie. By efekt końcowy był zadowalający, należy zadbać o każdy szczegół takiego doświadczenia.

Wystrój, atmosfera, zapach, sposób przywitania, smak podawanych napojów i przekąsek - to wszystko jest niezwykle ważne. Nie można zapominać również, że w ocenie profesjonalizmu salonu czy SPA także wykształcenie i doświadczenie terapeutów odgrywa ważną rolę. Do tych wszystkich czynników staramy się przykładać dużą wagę.

Ponadto SPA ma oddziaływać kojąco i relaksująco na wszystkie zmysły, jednocześnie dopasowując się do indywidualnych oczekiwań klientów. Terapeuci muszą zatem dobierać zabiegi czy rytuały indywidualnie, wsłuchując się w potrzeby osoby odwiedzającej salon. W praktyce polega to m.in. na dostosowaniu do danego zabiegu oświetlenia, dobraniu odpowiednich kosmetyków czy też muzyki towarzyszącej zabiegom - to wszystko musi być dopasowane do nastroju klienta i właściwie modyfikowane w razie potrzeby.

By zatem zaistniała “magia”, o którą pytasz, wiele musi się zadziać z naszej strony. Pamiętajmy, że prawdziwa regeneracja ciała możliwa jest jedynie w stanie głębokiej relaksacji.

L.T.: Jak to osiągnąć?

A.W.: Tylko całościowe podejście może prowadzić do harmonii. Prawdziwy relaks to efekt tego, że zadbano o równowagę między psyche a fizis. Sama dbałość o wygląd może być zaledwie upiększaniem. Człowiek może się czuć w swojej skórze dobrze tylko wówczas, gdy wypracuje, osiągnie spójność, która jest efektem zharmonizowania ciała i ducha.

Nasze doświadczenie pokazuje nam, że jest to możliwe - zaopiekowanie się tymi dwiema sferami, które, gdy są w równowadze, sprawiają, że czujemy się szczęśliwi, odprężeni, emanujemy pozytywną energią.

L.T.: Nie jesteście jedyną tego typu świątynią?

A.W.: Z pewnością nie jedyną, ale na pewno możemy pochwalić się czymś, co jest tylko u nas, co też czyni nasze miejsce wyjątkowym. Mam tu na myśli nasze autorskie zabiegi oraz rytuały. Opracowujemy je, szukając inspiracji na całym świecie. Docieramy do miejsc, w których kultura SPA jest na wysokim poziomie. W naszej ofercie znajdują się rytuały bazujące na egzotycznych, nigdzie indziej w Polsce niespotykanych, peelingach, okładach i maskach. Nasze rytuały opierają się na niepowtarzalnych masażach i wyjątkowych kompozycjach zapachowych. Wykorzystujemy w nich naturalne produkty złuszczające i pobudzające skórę do regeneracji.

Prestiż miejsca podkreśla również VIP MENU, w którego ofercie znajdują się zabiegi z najwyższej półki, bazujące na starannie wyselekcjonowanych składnikach aktywnych oraz marki kosmetyczne takie jak [comfort zone] oraz Maria Galland Paris. Nie chcemy też nadużywać słowa luksus, bo nie zawsze kojarzy się ono dobrze. Chcemy jednak zaskakiwać jakością, to zawsze będzie stanowiło naszą dewizę.

L.T.: A czy Ty, jako właścicielka SPA, masz swój ulubiony rytuał?

A.W.: Uwielbiam je wszystkie! Każdy z nich jest na swój sposób wyjątkowy i w zależności od dnia czy nastroju potrafię wskazać ten właściwy. Rytuałem, w który włożyliśmy jednak najwięcej serca, a zarazem pierwszym, który zaistniał w naszej ofercie, jest Lime & Lemongrass Body Treatment by Kandara SPA. Sekret jego wyjątkowości tkwi w niezwykle aromatycznym scrubie do ciała, którego zapach towarzyszy nam jeszcze wiele dni po zabiegu. W rytuał wkomponowane są świeże limonki i pomarańcza oraz trawa cytrynowa, która dostarcza niezwykłych doznań. Więcej szczegółów Ci nie zdradzę, musisz przekonać się sam!

L.T.: Rozumiem, że ci, którzy raz odwiedzą Kandarę, będą tu wracać?

A.W.: Tak i to nie sami. Wizyty w SPA są coraz popularniejszą formą prezentów. Fundują je sobie bliscy na specjalne okazje, a także firmy swoim pracownikom. Święta Bożego Narodzenia czy walentynki to szczególnie gorący czas właśnie w takich miejscach. Nic dziwnego: w dzisiejszym rozpędzonym świecie trudno jest znaleźć choćby godzinę pełnego relaksu. W SPA, gdzie koncentrujemy się tylko i wyłącznie na zmysłowych doznaniach, jest to jak najbardziej możliwe.

Każda okazja jest zatem dobra, by odwiedzić SPA. Rocznice, urodziny, wieczory panieńskie, zaręczyny - to tylko niektóre przykłady. Klienci decydują się często na prezent w formie vouchera. Ostatnio odwiedziła nas pani z zamiarem kupna vouchera dla swojego męża, alpinisty, który właśnie spełnił swoje marzenie o zdobyciu jednego z alpejskich czterotysięczników. Fizycznie sporo go to kosztowało. Pani uznała, że wizyta w SPA pozwoli mu się szybciej zregenerować po takiej wyprawie. Okazji, by odwiedzić takie salony odnowy, nie brakuje. Możemy to równie dobrze robić tak po prostu, dając sobie wyjątkowe chwile, na które z pewnością zasługujemy. SPA jest zatem dobre dla każdego i sprawdzi się w różnych sytuacjach, przy różnych okazjach - bardziej i mniej specjalnych.

L.T.: Trochę jak z miłością?

A.W.: Trochę tak. Miłość jest elitarna i egalitarna zarazem. Jest wyjątkowa, ale dotyczy każdego. Wszyscy jej potrzebujemy. SPA to trochę okazywanie uczuć własnemu ja. Kochajmy siebie.




Wyjątkowo przy tym materiale postanowiłem nie robić podsumowania. Cały dzisiejszy dzień ze wszech stron emanuje w moim kierunku energią, która mówi, że nie można marnować czasu w życiu na rzeczy, które nie są istotne, że nie warto sobie niczego odmawiać, że warto wchodzić na nowe ścieżki i odkrywać nieznane, że warto sprawiać przyjemności naszym bliskim… Bo czasu nikt z nas nie cofnie, a jak zawsze podkreślam: są rzeczy w naszym życiu, które warto… A odwiedziny w Kandara SPA z pewności są jedną z nich. I z tą myślą Was zostawiam.

Luis TIMM

Źródło zdjęć: Anna Sabo i Kandara SPA

11 lutego 2020 | Luis TIMM | Powrót do spisu wiadomości