Logo TIMM MAGAZYN

Blog

WYWIAD Z PAWŁEM BERNATKIEM: STOMATOLOGIA PO MOJEMU

Setki razy pukali się w czoło i wróżyli mu niepowodzenie, ale on się nie poddaje i konsekwentnie dąży do celu. Po prostu robi swoje, a robi to po to, by przywracać ludziom uśmiechy. Kim jest dr Paweł Bernatek z Wrocławia? O czym marzy?

– Przed drzwiami Platinum uwagę przyciągają dwa symbole miasta. Krasnale symbolizują Twoją wieloletnią przyjaźń i współpracę z lek. dent. Andrzejem Warchlewskim. Co lubisz we Wrocławiu najbardziej?

– Otwartość i to, że nikt tu nie pęcznieje na pokaz. Każdy ma własne interesujące pomysły i zajęcia, a później wszyscy w rynku wspólnie siedzą do późnych godzin i dyskutują o życiu, o pracy. Wrocław to wspaniali ludzie, nieodkryte podwórka, stare kamienice – to miasto historii wielu pokoleń i wielu narodów.

– Otwartość i to, że nikt tu nie pęcznieje na pokaz. Każdy ma własne interesujące pomysły i zajęcia, a później wszyscy w rynku wspólnie siedzą do późnych godzin i dyskutują o życiu, o pracy. Wrocław to wspaniali ludzie, nieodkryte podwórka, stare kamienice – to miasto historii wielu pokoleń i wielu narodów.

– Zamiłowanie do nowych technologii wynika z chęci wyrównania różnic miedzy dużymi gabinetami a tymi małymi. Nowoczesne rozwiązania to szansa, aby zasypywać doły, a nie je pogłębiać. Cyfryzacja daje narzędzia, które mają służyć fachowcom. Nie zastępować ich, ale wspierać, pozwalać widzieć rzeczy, których nie widać gołym okiem. Nie ma nic piękniejszego niż fakt, że można połączyć doświadczenie i wiedzę specjalisty z technologią.

– Wielu lekarzy i techników dentystycznych podchodzi do cyfrowych rozwiązań z rezerwą, jeśli nie z powątpiewaniem. Z czego to wynika?

– To obawa przed nowym. Wynika trochę z lęku, że nie podołamy nowym wyzwaniom, trochę z obawy, że może maszyny nas zastąpią, a jeszcze trochę z prostej przekory, że „nie, bo nie”. Niektórzy wychodzą też z założenia, że jeśli coś przez 25 lat działało, to po co to zmieniać. Chyba taka postawa jest naturalna i obecna w każdym aspekcie życia. Jedni będą pełnić rolę prekursorów, kolejni będą wczesnymi czy późnymi naśladowcami. Niektórzy już nigdy nie wsiądą do tego pociągu i odejdą z tego świata, twierdząc, że „kiedyś to była technika”.

– Co jest w pracy dla Ciebie najważniejsze? Do czego dążysz?

– Uwielbiam ludzi. To z nich czerpię siłę. Z jednej strony chciałbym porywać ich do działania, z drugiej zawsze chciałbym dzielić sukces na wszystkich. Pewnie popełniam mnóstwo błędów i jestem tego świadom. Mam momenty zwątpienia, kiedy wystrzelam się w pracy jak cały magazynek z Kałasznikowa, ale wstaję na drugi dzień i mówię sobie – no to zaczynamy! Do czego dążę? Zastrzel mnie, ale nie wiem. Chyba nie chcę nigdzie dotrzeć, bo co wówczas?

– A w życiu? Co jest istotne?

Kocham życie, uwielbiam swoją rodzinę. Dla dzieci chciałbym zostawić po sobie nie wieżowce, ale drobne sprawy – zapisany pamiętnik, może listy pisane do nich przez 20 lat, obrączkę, którą widziały u mnie przez całe życie. Oczywiście wspomnienie o chwilach, atmosferze, wspólnych wyjazdach, ale też pamięć o ognisku, domu rodzinnym. Wartości, które obserwowały u mnie przez lata, szacunek, sprawiedliwość, gotowość do pomocy, zaangażowanie, pracowitość, normalność. Jest pewnie tego duuużo więcej.

- Gdybyś miał wytłumaczyć laikowi, jak działa stomatologia cyfrowa?

- Musimy to omówić!

- Zrobimy to dla czytelników w kolejnym numerze?

- Jesteśmy umówieni! :)

Osobiście chciałbym jeszcze złożyć ogromne podziękowania wszystkim osobom zaangażowanym w życie Dentalscanu, Kliniki Platinum, Platinum. Za zdjęcia Nadii Sz., a za jedyne w swoim rodzaju trampki www.miladelic.com. Największe podziękowania za zaufanie i wsparcie oczywiście dla mojej wspaniałej żony i wspólnika Andrzeja. Jesteście wspaniali. - Paweł Bernatek.

24 października 2019 | Luis Timm | Powrót do spisu wiadomości