Logo TIMM MAGAZYN

Blog

ZABYTKOWE FOTELE, MISTRZ STOMATOLOGII I ROCK AND ROLL

Gdy słyszymy wszelkie odmiany, formy i rodzaje słowa stomatologia, to mamy w głowie pewien obraz i wyobrażenia. Według wyników badań, stworzonych dla sektora bankowego, stomatolodzy są uważani za najlepszych klientów, najbardziej profesjonalnych i rzetelnych. W sumie nic w tym dziwnego. Obrazek, który chyba właściwie niemal każdy z nas ma w głowie to jasny gabinet, nowoczesny sprzęt, ogromna sterylność, dokładność i opanowanie w rękach eleganckiego pana w białym kitlu. TIMM Magazyn, to miejsce, w którym jednak staramy się ukazywać, przedstawiać Wam, naszym czytelnikom, nieco inną stronę rzeczy zgoła oczywistych. Zaglądamy dziś do Kliniki Platinum, a rozmawiać będziemy ze wspaniałym człowiekiem – Pawłem Bernatkiem, współwłaścicielem tego miejsca.

Ale zanim przejdę do rozmowy, jeszcze słów kilka, które mam w głowie, w formie wprowadzenia. Znacie historię Rogera Bannistera, z 1954 roku? Doszło wtedy do biegu na odległość mili, gdzie na starcie pośród zawodników stanął właśnie Roger. Nie wiedział on wtedy, że nikomu do tej pory nie udało się złamać bariery poniżej 4 min. na tym dystansie. Magiczna granica 4 min./1 mila była uważana za niemożliwą do osiągnięcia. On o tym nie wiedział. Stanął na starcie, pobiegł, wygrał i pokonał dystans w czasie 3,59. Jak to mawiają, wszystko wydaje się niemożliwe, dopóki nie przyjdzie ktoś, kto o tym nie wie i nie zrobi tego, co było wcześniej uważane za niemożliwe. Przytaczam te historię, ponieważ mój rozmówca, absolutna osobowość miesiąca w moim mniemaniu, to osoba totalnie niestandardowa. Osoba, która nie spogląda na ograniczenia innych, tylko wyznacza tory i wymyśla schematy, w których buty mogą wejść kolejni. Nie boję się użyć słowa „wizjoner”. A historia Rogera, czyli człowieka, który dokonał niemożliwego, przypasowała mi tutaj jakoś naturalnie.

PROFESJONALNY ROCK AND ROLL

Mamy wspólnych znajomych. Idąc na pierwsze spotkanie z Pawłem Bernatkiem, spodziewałem się młodego stomatologa... Stomatologa takiego standardowego, jakiego macie w głowie w tej chwili. Właściwie to sam nie wiem, czego się spodziewałem, ale zdecydowanie nie tego, co zastałem. Ale o tym za moment. Paweł Bernatek wraz z przyjacielem Andrzejem Warchlewskim są od 17 lat partnerami biznesowymi. Jak opowiada Paweł, są niczym ogień i woda, zupełnie inni. Inne temperamenty i podejścia, co niesamowicie ich cieszy. Każdy wnosi do tego duetu coś zupełnie innego, jednak pomimo tych różnic nigdy się nie pokłócili.


Tym artykułem chciałbym Wam opowiedzieć niesamowicie wiele. Opowiedziałbym chętnie, jakimi ciekawymi osobami są Paweł i Andrzej… Opowiedziałbym Wam o motoryzacyjnej zajawce Bernatka i pasji do gotowania Warchlewskiego. Mam jednak cały czas w sobie takie przekonanie, że nie mogę Wam powiedzieć za wiele, że chciałbym pozostawić pewną dozę niepewności i zaledwie pobudzić w Was ciekawość. Bo warto!


Dzisiaj Klinika Platinum współtworzona jest przez wielką „rodzinę”, jaką wytworzyli w swoich szeregach obaj Panowie. Jest miejscem absolutnie wyjątkowym, zarówno ze względu na swoją designerską przestrzeń w środku, niezwykle zaawansowany i profesjonalny sprzęt, ale przede wszystkim ludzi, którzy tworzą to miejsce. W naszych rozmowach Paweł Bernatek wiele razy podkreślał, że niesamowicie ważne dla właścicieli jest stworzenie właśnie tej normalnej, niespiesznej atmosfery, zarówno pomiędzy pracownikami, ale przede wszystkim na płaszczyźnie relacji klient – lekarz, czy osoba, która się nim opiekuje w klinice. Poza ciepłą, normalną atmosferą możemy w tym miejscu liczyć na opiekę i usługę na najwyższym, światowym poziomie. Najlepszym argumentem niech będzie może fakt, że Panowie mają w swoim wachlarzu możliwości kilka uzupełniających się działalności. Klinika Platinum to gabinety stomatologiczne, zlokalizowane już w dwóch, a wkrótce w trzech lokalizacjach na terenie Wrocławia. Oprócz tego Dental Scan, czyli najnowocześniejsza pracownia protetyczna online, gdzie ze skanów wewnątrzustnych są wytwarzane uzupełnienia protetyczne, oraz Platinum, czyli profesjonalna firma ogarniająca całe zaplecze do obsługi tych działalności oraz klientów z całej Polski. Co to znaczy? Ano, Dental Scan to firma zajmująca się wyrabianiem, tworzeniem koronek, zębów, całych zestawów lub protez na zamówienie. Oznacza to, że jeśli ktoś z Waszych znajomych, na drugim końcu Polski trafił właśnie do stomatologa, który za pomocą nowoczesnego skanera 3D wykonał skan, sprawdził problem, a później zaprojektował lub zlecił projekt nowego zęba dla Waszego znajomego, to jest ogromne prawdopodobieństwo, że ząb ten zostanie wyprodukowany, przygotowany i dopracowany właśnie we Wrocławiu, w Dental Scan na ul. Jagiełły.


KOLOROWE CZEPKI, TATUAŻE, DŁUGIE WŁOSY I GROUPIES NA FOTELU STOMATOLOGICZNYM

Przeczucie w moim życiu odgrywa bardzo dużą rolę. Dobór ludzi do współpracy, znajomych, partnerów biznesowych jest dla każdego z nas codziennym wyzwaniem. Podejmujemy setki decyzji i nie zawsze kierujemy się zdrowym rozsądkiem czy tabelkami, przecież to oczywiste. Czasami każdy z nas potrzebuje normalności, naturalności i zwykłego flow, aby ruszyć z nurtem naszego wyczucia. I dokładnie tak chyba mogę określić moje pierwsze i każde kolejne spotkanie z Pawłem Bernatkiem. Gdy go poznałem, już po pierwszych rozmowach obaj wiedzieliśmy, że to jest to, wiedzieliśmy, że nasza energia wibruje na podobnym poziomie. Że obaj mamy jakąś misję i co ważniejsze: nasze drogi będą się jeszcze nie raz przeplatać. Paweł chce robić stomatologię w normalny, naturalny sposób, nieco z przekąsem i inaczej od innych. Nigdy chyba nie zapomnę, jak powiedział, że dla niego stomatologia to nie jest naprawianie zębów. „Dla mnie to jest dawanie ludziom nowego życia, wiary w siebie, możliwości uśmiechu i pełni radości” - to jego słowa i przyznaję, kupił mnie tym niesamowicie. Nie mnie jedynego. Pacjenci na fotelu stomatologicznym rozluźniają się, gdyż jego „flow” udziela się nawet tym bardzo spiętym i zdenerwowanym. Wypytują go o jego tatuaże, kolorowe czepki i maseczki stomatologiczne, długie włosy i buntowniczą naturę. Jak mówi sam Paweł: „Nigdy mi to nie przeszkadzało. Zawsze to było niesamowicie naturalne, choć czasami, gdy mnie ktoś bardziej wypytuje, to zadaję pytanie, czy taki pacjent/pacjentka nie życzy sobie zmiany lekarza prowadzącego. Zawsze jednak puentują to z uśmiechem w stylu: ależ skąd, trafiłem w doskonałe ręce”.

Garnitur, kolorowe trampki
i decyzje podejmowane
w przeciągu sekundy


Prowadząc biznes, jakikolwiek, dobrze jest mieć swoje małe dziwactwa, hobby, coś, co sprawia nam ogromną frajdę poza codziennymi czynnościami czy też takim sednem naszej pracy. Ja od kilkunastu lat noszę praktycznie codziennie dwie inne skarpetki, uprawiam 10 sportów na raz, uwielbiam poznawać różnych ludzi i wymyślać nowe projekty, nawet te najdziwniejsze… oraz snuć plany dotyczące wyzwań, które inni uważają za niemożliwe do zrealizowania. To mnie nakręca i daje energię do zawodowego działania.
Paweł Bernatek zbiera zabytkowe sprzęty stomatologiczne, wiertełka z napędami na korbę z epoki, ponadstuletnie fotele dentystyczne i inne gadżety symbolizujące dawne lata w stomatologii. Nie jest to jednak zwyczajne zbieranie i kolekcjonowanie, jak sam mówi: „Daję im nowe życie, naprawiam, maluję, dosztukowujemy brakujące elementy”. Część z nich jest wykopana na złomowiskach, część odkupiona, część znaleziona na jarmarkach. To niesamowita zabawa i sztuka zarazem. (niektóre z eksponatów możecie dostrzec na fotografiach dołączonych do artykułu). Skoro już przy sztuce jesteśmy, to Paweł postanowił się też zaangażować we wspieranie sztuki nowoczesnej i wspólnie ze znajomym wspierają dwóch artystów: jednego z młodych artystów (jakiego, może warto dodać?) oraz drugiego - o ugruntowanej już pozycji... Elementy sztuki, zdobienia, dokładności, precyzji są chyba nieodzownym aspektem w życiu każdego stomatologa. Ten fach wymaga czujnego i wprawnego oka, które potrafi dostrzec najmniejsze niuanse i szczegóły. Rozmawiając z Pawłem widać, że jest to człowiek, który potrafi mieć 10 pomysłów na minutę. Ogromnie sobie cenię taką kreatywność i polot. Tutaj dodatkowo w parze idą jeszcze możliwości. To, co dzisiaj możemy obserwować, to efekt pracy ostatnich 17 lat w branży. To efekt szybkich decyzji i odwagi. To efekt zachowań, które może czasami nie przystoją, może dla wielu były i będą niezrozumiałe, może czasami nie pasują do tego stereotypu stomatologa, dentysty czy lekarza. To efekt pracy z uśmiechem, radością w sercu i kolorowych trampek noszonych nawet do garnituru, gdy jedzie się na wykłady i pokazy do Bolonii w charakterze znawcy.
Ten artykuł to miało być zaledwie wprowadzenie… Na kolejnych stronach poznajcie Klinikę Platinum, Pawła Bernatka i ich pomysł na uśmiechniętą stomatologię. Ogromnie polecam - Luis Timm.

24 października 2019 | Luis Timm | Powrót do spisu wiadomości