Logo TIMM MAGAZYN

Blog

Historia Pagani

Magia Pagani - zaledwie dwa modele, których egzotyczność pobudza zmysły każdego fana supersamochodów.

Co właściwie sprawiło, że marka Pagani stała się tak bardzo pożądana pośród znawców i kolekcjonerów nawet najdroższych aut świata? Czy była to dbałość o szczegóły, a może unikatowość tej marki? A może obydwie te kwestie odgrywają istotną rolę…?

Zacznijmy może od tego, że marka ta ściśle kojarzona jest z jej twórcą, Horaciem Pagani. Można więc spokojnie powiedzieć, że cała historia zrodziła się właśnie w dniu, gdy w Argentynie, w roku 1955, przyszedł na świat mały Horacio. Marka, podobnie jak w przypadku wielu innych producentów motoryzacyjnych, była równocześnie nazwiskiem jej twórcy. Młody Argentyńczyk od najmłodszych lat w obsesyjny wręcz sposób przykładał się do tworzenia drewnianych modeli samochodów. W latach młodzieńczych zaczął się interesować twórczością chociażby Leonarda da Vinci’ego, co przełożyło się na dopasowanie do wszelkich jego działań myśli przewodniej, zaczerpniętej od Leonarda, że każda rzecz, oprócz tego, że powinna być piękna, musi być również funkcjonalna. Miał to być efekt kooperacji sztuki i nauki. W wieku 14 lat wraz z przyjacielem Gustavo Maranim, z dwóch starych silników motocyklowych od podstaw stworzyli swoje własne motocykle. W liceum, mając do dyspozycji podwozie starego Renault, Horacio postanowił stworzyć kolejny pojazd, tym razem było to Buggie - okazało się być prawdziwą furorą w miasteczku, w którym akurat mieszkał. Sprawy nabrały tempa, gdy w wieku zaledwie 24 lat Pagani skonstruował swój pierwszy model F2. Całość prac zajęła mu mniej więcej rok, a bolid osiągnął niesamowity sukces podczas prezentacji modelu.

Największym marzeniem w ówczesnym czasie był dla Horacio wyjazd do słonecznej Italii. To właśnie ją traktował jako kolebkę supersamochodów i właśnie tam chciał tworzyć swoje motoryzacyjne dzieła w przyszłości. W 1983 r. podjął pracę w fabryce Lamborghini we Włoszech, gdzie mógł rozwijać swój talent do projektowania. Jednym z nowatorskich projektów był plan na budowanie karoserii samochodów w całości z kompozytu. Lamborghini w tamtym czasie nie wierzyła jednak w koncepcje kompozytów ani włókna węglowego, tłumacząc ten fakt tym, że „skoro Ferrari nie działa w ten sposób, to my też nie będziemy”. Horacio jednak nie zrezygnował, miał cel i wiedział, że musi go zrealizować. Ze środków z własnej kieszeni zakupił pierwszą autoklawę, niezbędną do produkcji kompozytów. Cel został zrealizowany, czego finałem był model Countach Evoluzione, którego karoseria zaprojektowana była wg zaleceń Horacio. Pagani również towarzyszył przy produkcji modeli LM002 czy Diablo.

Sytuacja zmieniła się w 1990 roku, kiedy to po perturbacjach w Zatoce Perskiej właścicielem marki Lamborghini stał się amerykański Chrysler. Wszystkie projekty nowych samochodów zostały zarzucone, Pagani nie miał więc nic do roboty. Ten moment okazał się kluczowy do zaprowadzenia zmian w życiorysie projektanta. W 1991 r., z jego inicjatywy, powstała firma Modena Design, która zajmowała się ściśle wytwarzaniem elementów z kompozytów. Zamówienia spływały nawet od największych marek, w tym chociażby Ferrari czy Lamborghini. Ta działalność pozwoliła na skumulowanie kapitału niezbędnego do spełnienia kolejnego marzenia Horacio – o własnej marce supersamochodu. W 1992 r. powstało Pagani Automobili. Pierwszy model samochodu pokazany został światu dopiero po 7 latach i początkowo nazywał się Fangio F1. Nazwa ta powstała na cześć przyjaciela Horacio, kierowcy, pięciokrotnego mistrza F1 Juana Manuela Fangio. Kierowca miał również duży wpływ na finalny wygląd oraz techniczną sprawność samochodu, był on bowiem głównym doradcą Paganiego w kwestiach intuicyjności w prowadzeniu. Fangio był również głównym inicjatorem spotkań z Mercedesem, gdzie dopięto kontrakt na dostarczanie potężnych silników V12 do pojazdów Pagani. Niestety, krótko po tym Fangio zmarł. Pagani nie chciał nadużywać nazwiska kolegi i postanowił zmienić nazwę samochodu na Zonda, co oznacza wiatr, który jest dobrze znany w argentyńskich Andach. Auto inspirowane było poza tym samochodami, które startowały w Le Mans, myśliwcami bojowymi czy łodziami Riva. Jedną z inspiracji do przywiązywania uwagi do najmniejszych detali były też ponoć zegarki Patek Philippe. Można powiedzieć, że żadna kreska ani linia karoserii Zondy nie była przypadkowa. Każdy detal miał odwzorowanie w romantycznej i perfekcyjnej wizji piękna tego samochodu. Budowa pierwszej Zondy zakończyła się w 1999 r. Całość prac do 1998 r. była finansowana w 100% z kieszeni Horacio. Gdy pierwsza Zonda C12 zawitała na targach w Genewie, Horacio obawiał się, że samochód może być wzięty za Concept Car. Zonda była natomiast w pełni homologowanym samochodem w całej Europie. O poważnej pozycji Zondy mogła też świadczyć współpraca Paganiego z Mercedesem, co potwierdzało, że nie jest to tylko wymysł producenta, a renomowany projekt. Zondy C12 powstało zaledwie 5 egzemplarzy. Jeden z przeznaczeniem na show-car, drugi został rozbity, a pozostałe 3 trafiły w ręce klientów. W 2002 r. zaprezentowana została Zonda C12S - auto różniło się delikatnie stylistycznie, spoiler z tyłu został zastąpiony podwójnym skrzydłem. Istotna zmiana zaszła również w motorze napędowym. V12 nie miała już 6 litrów pojemności, a siedem, generując 550KM, gdzie czas do setki zaliczony został na poziomie 3,7 s. Kolejna Zonda to C1273, gdzie oznaczenie dotyczyło głównie zwiększonej do 7.3l pojemności silnika. Następne modele to Zonda F, symbolizująca wcześniej wspomnianego Fangio oraz Zonda Cinque, czyli „włoska piątka”, wyprodukowana, jak sama nazwa mówi, w ilości zaledwie 5 szt. Z zapowiedzi wynikało, że to już koniec, ale na rynku pojawiły się jeszcze Zonda Tricolore oraz Zonda Evoluzione. 2011 rok to całkowicie nowy model o nazwie Huayra, który potwierdził, że auta spod znaku Pagani są absolutnie wyjątkowe. Dowodem tego może być chociażby kolejny fakt – silnik Huayry jest składany przez jednego człowieka przez 5 dni, a napis (montowany z tyłu) wytwarzany jest przez 24 dni z jednego kawałka aluminium, w niezwykle precyzyjny sposób. Jednostka, według założenia, miała dawać wrażenie z przyspieszenia podobne do tych ze startu samolotem odrzutowym. Silniki oddychają również dzięki specjalnemu układowi wydechowemu, stworzonemu przez markę MHG, która projektuje je do nowych F1. Wydech składany jest ręcznie i waży zaledwie 10 kg. Dodatkowo Huayra posiada system aktywnej aerodynamiki, przygotowanej specjalnie na potrzeby tego modelu. Całą wyjątkowość dopełnia wnętrze samochodu, uznane przez znawców za dzieło sztuki - to zresztą wcale tutaj nie dziwi. Poszczególne detale mogą być dopasowywane do potrzeb właścicieli, a marka szczyci się tym, że pojedynczy element wykonywany jest w całości z bloku aluminium, co przypomina przygotowywanie rzeźby. Każdy moment spędzony wewnątrz Huayry miał dostarczać maksymalnych wrażeń jej właścicielowi. Geniusz, dzieło sztuki, arcydzieło… - takimi słowami najczęściej określane są samochody spod znaku Pagani.

6 kwietnia 2020 | Luis TIMM | Powrót do spisu wiadomości