Logo TIMM MAGAZYN

Blog

Krokus Jazz? Tu trzeba być!

Był rok 2001 kiedy Tadeusz „Erroll” Kosiński wymyślił, że po raz pierwszy w Jeleniej Górze zorganizuje festiwal jazzowy z prawdziwego zdarzenia. Początki, jak to zwykle bywa, łatwe nie były. Ten znakomity pianista, współzałożyciel słynnego Śląskiego Jazz Clubu i niestrudzony popularyzator muzyki jazzowej, na pierwsze dwie edycje po prostu zaprosił swoich przyjaciół, którzy za przysłowiową „miskę zupy” zagrali koncerty i oceniali, nieliczne jeszcze wtedy, prezentacje konkursowe. Fakt, że wśród zapraszanych muzyków byli między innymi Zbigniew Namysłowski i Piotr Baron sprawiał, że niewielka widownia Teatru Zdrojowego zapełniała się żądnymi jazzu jeleniogórzanami. Od trzeciej edycji (w 2004 roku) w organizację festiwalu włączyło się Jeleniogórskie Centrum Kultury, co sprawiło, że impreza przeniosła się do większego audytorium i zaczęła nabierać międzynarodowego charakteru. W 2012 roku, gdy odszedł założyciel festiwalu, JCK przejęło całość działań organizacyjnych, a festiwal od następnej edycji przyjął imię swego założyciela.

Któż tu nie grał... Lista nazwisk jest bardzo długa. Wystarczy wspomnieć o takich tuzach jazzu jak: Tomasz Stańko, Michał Urbaniak, Henryk Miśkiewicz, Marek Napiórkowski, Andrzej Jagodziński, String Connection, Jarosław Śmietana, Urszula Dudziak, Aga Zaryan, Marcin Wasilewski, Leszek Możdżer, Krzysztof Ścierański, Walk Away, Hanna Banaszak, Brian Melvin, Hiram Bullock, Randy Brecker, Antoine Roney, Lars Danielsson, Buster Williams, Eric Reed, Joey Baron, Atom String Quartet, Włodek Pawlik, Saskia Laroo, Warren Byrd, Sherman Irby, James Hurt, Jorgos Skolias, Tomasz Mucha, Monika Borzym, Jeremy Pelt, Helge Lion Trio, Charlie Green i Krzysztof Puma Piasecki, Artur Dutkiewicz, E.J. Strickland czy Anthony Strong i wielu innych, znakomitych muzyków... Ufff!

Tyle historii. Dzięki niej Krokus Jazz Festiwal to dzisiaj jedna z ważniejszych imprez jazzowych w kraju. Obudowana wieloma działaniami popularyzującymi muzykę jazzową staje się ważnym elementem jeleniogórskiego życia kulturalnego. Promuje miasto w Polsce i za granicą. Najważniejsza część festiwalu, konkurs „Powiew Młodego Jazzu”, to platforma startowa dla młodych muzyków, którzy zdobywając w naszym mieście nagrody wchodzą w wielką karierę z zawartą w biogramach informacją „Tu byłem…”. Takie nazwiska jak Adam Bałdych, Piotr Orzechowski czy Maciej Obara w jazzowym świecie znaczą już bardzo dużo. Nic więc dziwnego, że z roku na rok organizatorzy cieszą się z rosnącego zainteresowania konkursem. Wydawana od 2006 roku płyta z nagraniami koncertów konkursowych (ewenement na skalę kraju), jury w którym zasiadają największe autorytety (w bieżącym roku Krzesimir Dębski, Jiří Stivín, Jaromir Honzak, Andrzej Dąbrowski i Leszek Żądło) czy wreszcie mocna promocja medialna laureatów sprawiają, że aby przyjechać do Jeleniej Góry, trzeba przejść solidne kwalifikacje. Efekt słychać na sobotnio-niedzielnych koncertach konkursowych.

Oczywiście dla publiczności wisienką na torcie są wieczorne koncerty gwiazd, które swoim klimatem i atmosferą mogą zaspokoić najbardziej wyrafinowane gusta i zapewnić spędzenie wieczoru w niezwykłej atmosferze. Pachnie wielkim światem. Tegoroczna gwiazda festiwalu - Ambrose Akinmusire - trasę koncertową rozpoczął w Rio de Janeiro, a zakończy w holenderskim Nijmegen, odwiedzając po drodze m.in. Zagrzeb, Oslo, Rouen i oczywiście Jelenią Górę. Maciej Obara przed "Krokusem" koncertował w Hamburgu, a prosto po koncercie w JCK biegł, żeby zdążyć na samolot do Porto. Natomiast amerykańsko-niemieckie trio Nuss-Goldby-Nuss na festiwal gnało po koncertach z niemieckiej Kolonii.
Nic dziwnego, że z roku na rok organizatorzy na krokusowych plakatach coraz wcześniej z satysfakcją przybijają informację „SOLD OUT”. Co to oznacza? Ano to, że jeśli w przyszłym roku zechcecie spróbować tej niezwykłej jazzowej atmosfery, z zakupem biletów trzeba się będzie śpieszyć.
Tymczasem powspominajmy festiwalowe chwile uwiecznione na fotografiach Tomasza Raczyńskiego, a jeśli byłoby za mało, odwiedźcie facebookowy profil festiwalu. Na żywo zapraszamy za rok. Bo na „Krokusie” po prostu trzeba być.

10 grudnia 2018 | Jarosław Gromadzki | Powrót do spisu wiadomości